logoATD Polska - rAzem posTawmy na goDność

Każdy dar, mały czy duży będzie miał dla nas ogromną wartość!

Kartki ATD 2011/2012 - nie tylko w święta!
Czwartek 8 grudnia 2011.

Kielce – Warszawa, w listopadzie 2011 r.

Drodzy Przyjaciele Ruchu ATD,

I oto znów szybkimi krokami zbliżają się Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok. Jak zawsze jest to dla nas okazja do podsumowania mijającego roku, do złożenia sobie życzeń Radości, Pomyślności i Pokoju, a także do gestów wzajemnego obdarowania, które pokazują, jak silne są łączące nas więzi.

Pozwólcie, że od tego zacznę. Zgodnie z pięcioletnią już tradycją, niniejszy list proponuje Wam złożenie daru na rzecz naszego Stowarzyszenia. Jest to połączone z ofertą kart okolicznościowych, którymi możecie się posłużyć przesyłając życzenia Waszym bliskim i znajomym.

Jako prezes Stowarzyszenia powtarzam z uporem, że rozwój działalności ruchu ATD w Polsce zależy w dużej mierze od prywatnego wsparcia finansowego ze strony przyjaciół. Staramy się, podobnie jak inne organizacje pozarządowe, zdobywać dofinansowanie na realizację naszych projektów od fundatorów instytucjonalnych. Ale to nie zawsze się udaje, i nie wystarcza! Wsparcie z Waszej strony jest dlatego tak istotne, że daje nam ono możliwość towarzyszenia z bliska i w sposób trwały osobom przeżywającym trudności, bez konieczności wpisywania ich od razu w konkretny „projekt”. Tak więc każdy dar od Was przyczynia się do budowania przez nas wspólnie dróg wolności i godności.

Każdy dar ma dla nas znaczenie, niezależnie od jego wysokości – 10 zł czy 100 zł. Liczymy na Was! Kartki z życzeniami, jakie znajdziecie wewnątrz tej koperty, to tylko symboliczny sposób okazania Wam naszej wdzięczności za przekazane dary!

Przejdźmy do podsumowań. Za kilka tygodni wraz ze starym rokiem zakończą się również polska prezydencja w Unii Europejskiej i Europejski Rok Wolontariatu. Czy potrafiliśmy wspólnie wykorzystać ten wyjątkowy czas jako szansę działania przede wszystkim na rzecz najuboższych?

Przez cały rok wiele naszych działań wpisywało się w Europejski Rok Wolontariatu. I tak, zarówno młodzi ludzie zjednoczeni wokół ATD, którzy w maju spotkali się w ramach „europejskiego tygodnia młodzieży”, a w lipcu brali udział w warsztatach letnich, jak i dorośli uczestnicy sierpniowego seminarium ATD w Kałkowie, szukali nowych sposobów obywatelskiego zaangażowania, które nie pomijałoby nikogo. Ważne jest rozwijanie „wolontariatu przeciwko wykluczeniu”, ale co zrobić, by nie było osób „wykluczonych z dostępu do wolontariatu”?

Europejski Rok Wolontariatu był też dla nas okazją do wniknięcia w sens « stałego wolontariatu », a mianowicie wolontariatu na dłuższy czas, właśnie takiego jaki proponuje ATD, a w którym kryje się w dużym stopniu tajemnica rozwoju naszego ruchu na całym świecie. W ciągu ostatnich piętnastu lat niemal dwadzieścioro Polaków, najczęściej młodych, wybrało tę formę zaangażowania na rok bądź dłużej. W tej chwili jest ich siedmioro, młodych Polaków, stałych wolontariuszy ATD, w Warszawie lub za granicą. Zastanówmy się, w jaki sposób my, przyjaciele ATD, moglibyśmy podtrzymać ich w tym zaangażowaniu? Czy nie mamy okazji w naszym otoczeniu mówić o takiej możliwości wolontariatu? Może znajdą się kolejne osoby, bardzo młode lub mniej młode, które odnalazłyby sens w takiej formie pracy, która jest czymś więcej, bo drogą życia?

Abyśmy my, Polacy, mogli lepiej zrozumieć, co to znaczy być « stałym wolontariuszem », zdecydowałem się w tym roku osobiście poświęcić wiele czasu na przygotowanie polskiego wydania niezwykłej książki: Francine de la Gorce, Z podniesionym czołem. Autorka była bliską współpracownicą ojca Józefa Wrzesińskiego w pionierskich latach 60. i jedną z pierwszych stałych wolontariuszek ATD. Francine daje wstrząsające świadectwo, jak żyć „twarzą do niedoli”. Przekonuje nas, że wszelkie nieszczęście, jeśli je przeżywamy wspólnie z innymi, zawsze można zamienić w nadzieję. Wszystkim gorąco polecam tę książkę, która ukazała się w Wydawnictwie „Więź”. Chciałbym w tym miejscu szczególnie podziękować naszej przyjaciółce Terelizie Braun, która jako pierwsza, już niespełna cztery lata temu, rozpoczęła starania, aby Z podniesionym czołem przetłumaczono na język polski.

Francine de la Gorce, zmarła 7 września br. po długiej walce z chorobą, przypomina nam też, jak brzmi apel Józefa Wrzesińskiego: wyruszmy w poszukiwaniu najbiedniejszych i najbardziej wykluczonych, przekreślonych przez nasze społeczeństwa; szukajmy sposobów budowania wspólnie z nimi przestrzeni zaufania i działania, tak aby to oni mogli zabrać głos i poprowadzić nas ku bardziej solidarnemu światu.

W duchu tego apelu chciałbym na zakończenie tego listu przytoczyć kilka „marzeń”, jakie zostały wypowiedziane przez uczestników seminarium ATD w sierpniu 2011. Nosiło ono tytuł: „Mamy marzenie o świecie bez nędzy, świecie sprawiedliwym, w którym każdy miałby swoje miejsce”. Starsi z nas łatwo rozpoznają w sformułowaniu tematu seminarium odwołanie się do pamiętnego przemówienia Martina Luthera Kinga. Dzisiaj wiemy, że marzenie Kinga nie było kompletną i odległą utopią. Zakorzeniło się w ruchu, który odmienił Stany Zjednoczone, a później i inne kraje, jak Republika Południowej Afryki. Podobnie Józef Wrzesiński mówi nam: pewnego dnia skrajne ubóstwo zostanie zlikwidowane, ponieważ my tego chcemy.

„Marzę o tym, by każdy mógł mieć wakacje i mógł pojechać na odpoczynek w jakąś ładną okolicę, gdzie są piękne widoki”. Ela – Kielce

„Moim marzeniem jest, by każdy człowiek mógł naprawdę widzieć swoje życie jako szansę, jako bukiet sposobności. W ten sposób przyszłość byłaby dla nas wypełniona radością życia. Pozbawiony nadziei, człowiek grzęźnie w bezruchu”.  Claude -Luksemburg

„Marzę, by nastał świat, w którym pieniądz straci to znaczenie, jakie ma w dzisiejszym społeczeństwie. By każda kobieta sprzątająca biura czy hotele, każdy mężczyzna zbierający odpadki na ulicach miasta mogli żyć z godnością i w wolności”. Ilona – Kielce

„Mam takie marzenie. Że szkoła będzie naprawdę pozwalała małym dzieciom uczyć się czytać i pisać ! A to zakłada przede wszystkim, że każde dziecko znajdzie u dorosłych uwagę i zrozumienie, jakich potrzebuje”. Nicole – Szwajcaria

„Moim marzeniem jest marzenie Ojca Józefa. Że Ruch ATD straci w końcu rację bytu, ponieważ przestanie istnieć nędza. Czy do tego potrzeba jakiegoś czarodzieja? Czy trzeba czuć się Don Kichotem, widząc, że nic się nie zmienia? Mogą na nas przychodzić chwile zwątpienia, ale przecież zdarzają się rzeczy nieoczekiwane. Można to nazywać cudami. Ale my też ponosimy jakąś odpowiedzialność: musimy wymagać od samych siebie, musimy być gotowi uczyć się innych, dzielić z nimi naszą wiedzę i nasze doświadczenie. I nie wolno nam zapomnieć o podlewaniu tego, co zostało zasiane przez Ojca Józefa, aby nie uschło to, co już zaczęło wschodzić”. Darek – Warszawa

W imieniu Zarządu i wszystkich wolontariuszy, dzięki którym wcielane są w życie nasze projekty, pozwalam sobie jeszcze raz powtórzyć: Drodzy Przyjaciele, liczymy na Was!

Z poważaniem

Cezary Gawryś Prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Międzynarodowego Ruchu ATD Czwarty Świat w Polsce wraz ze wszystkimi wolontariuszami

Formularz zwrotny
List roczny i Karty
Strona zrealizowana przy pomocy SPIP