Projekt młodzieżowy 13-20 sierpnia 2014 w Brukseli

W dniach 13-20 sierpnia 2014 ponad 50 młodych ludzi z Belgii, Francji, Polski, Hiszpanii i Szwajcarii spotkało się w Brukseli. Byli w różnym wieku, pochodzili z różnych środowisk, wśród nich byli studenci, młodzież z doświadczeniem ubóstwa i wykluczenia społecznego, młodzi rodzice. Łączył ich wspólny sprzeciw wobec sytuacji młodych ludzi, którzy doświadczają różnych form dyskryminacji z powodu ich pochodzenia. Spędzili razem cały tydzień, słuchali swoich historii, dyskutowali i uczyli się od siebie nawzajem. Dla niektórych to był pierwszy raz, kiedy opuścili swoje miasto i wyjechali za granicę.

Spotkanie zostało zorganizowane przez grupę młodych ludzi z Belgii, która spotykała się regularnie, uczestniczyła w przygotowaniach od etapu pomysłu i pisania wniosku o dofinansowanie, przez kontakt z uczestnikami, przygotowywanie warsztatów, prowadzenie debat i ewaluację na koniec projektu. To był pierwszy raz dla tych młodych ludzi, gdy stanęli po drugiej stronie, nie w roli uczestników a w roli organizatorów – osób odpowiedzialnych za powodzenie wydarzenia.

DSCF3978

Głównym tematem spotkania była sytuacja młodych ludzi, którzy pozostają bez pracy, bez wykształcenia czy innych kwalifikacji. Próbowano odpowiedzieć na pytania dotyczące wsparcia, jakiego potrzebują młodzi ludzie w tym okresie. Co należy zrobić, aby ich sytuacja się poprawiła? Co motywuje młodych ludzi do wyjścia z tej sytuacji, co dodaje im odwagi? Jak funkcjonują różne systemy pomocy w stawianiu pierwszych kroków lub powrocie na rynek pracy w różnych krajach? Jakie są pozytywne i negatywne aspekty tej pomocy? Co należy zrobić, aby te systemy usprawnić? Uczestnicy dzielili się swoim doświadczeniem, mówili o osobistych przeżyciach.

W programie, poza dyskusjami, przewidziano również czas na warsztaty kreatywne i manualne, które młodzi ludzie przygotowywali wspólnie z  profesjonalistami, którzy na co dzień zajmują się takimi działaniami. Uczestnicy brali udział m.in. w zajęciach tworzenia mebli z kartonu czy projektowania i drukowania emblematów na koszulkach. Dla osób spoza Belgii przewidziano również zwiedzanie Brukseli i próbowanie tradycyjnych belgijskich potraw.

DSCF4015

Przez cały tydzień młodzi ludzie współdziałali ze sobą, brali na siebie odpowiedzialność za różne zadania, czuli, że są częścią całości i ich wkład jest ważny. Grupa organizująca spotkanie udowodniła, że nawet jeśli społeczeństwo nie widzi w nich potencjału, przy stworzeniu odpowiednich warunków są zdolni robić rzeczy wielkie. Już najwyższy czas, żeby inni to zauważyli.

Wrażenia uczestników:

Piotrek: Bardzo mi się podobały warsztaty i rozmowy w gronie, dzięki którym poznałem warunki życia młodych ludzi w innych krajach. Trochę trudno było się dogadać z uczestnikami z powodu różnych języków. Zwiedzanie Belgii też było super, pierwszy raz widziałem dywan z kwiatów. Nigdy się tak nie uśmiechałem jak w Belgii. Zmieniłbym tylko czas pobytu, bo był za krótki.

Ula: Dla mnie wyjazd do Brukseli był wyjątkowy. Niezwykle ważne dla mnie, jako dla tłumaczki, było zaufanie, jakim obdarzali mnie wszyscy ludzie. Nie tylko Polacy, którzy ze mną pojechali, ale też inni uczestnicy. Uczucie, że jestem komuś potrzebna, było nawet dla mnie, a może właśnie przede wszystkim dla mnie, zaskakujące. Przed wyjazdem na pewno odczuwałam strach – czy sobie poradzę, czy dobrze będę się czuła w nowej grupie. Mimo że nie mam zazwyczaj problemów z nawiązywaniem nowych znajomości ani z porozumieniem się w obcych językach, po raz pierwszy pojechałam na wyjazd, przed którym nie znałam ani jednej osoby spośród tych, z którymi będę. Ale najważniejsze dla mnie było to, że wyjazd do Belgii mnie wzbogacił. Poznałam ludzi nie tylko z wielu różnych krajów i miejsc świata, ale także z odmiennymi historiami, znajdujących się w lepszych i gorszych sytuacjach. Zauważyłam różnorodność, o której wiedziałam wcześniej tylko teoretycznie. Tam ją poczułam, doświadczyłam jej, trochę się z nią oswoiłam. Ten tydzień trochę otworzył mi oczy – na innych. Pozwolił mi uświadomić sobie, że to, co wcześniej było dla mnie całym światem, jest tylko jakimś jego bardzo małym fragmentem, tak naprawdę wcale nieistotnym. Historie ludzi, które usłyszałam, sytuacje, które przeżyłam, nie wzbudziły we mnie buntu przeciw światu i niesprawiedliwości. Raczej poruszyły jakąś część mnie, dzięki której czuję większą chęć do działania. Myślę, że patrzę na świat trochę inaczej, może z chociaż minimalnie szerszej perspektywy, niż wcześniej.

DSCF3990

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *